Fundament dobrego wystąpienia, czyli jak zadbać o głos

Patrycja Obara
Trenerka wystąpień publicznych
Głos to podstawa przemówienia. Choćby nie wiem jak dobrze była przygotowana sama treść, to jednak żeby mogła zadziałać, musi dotrzeć do publiczności. Właśnie (zazwyczaj) za pomocą głosu. Tymczasem często nie poświęcamy mu wystarczającej uwagi. Jak więc zadbać o swój głos?
Głos to takie narzędzie, którego używamy na co dzień, a rzadko o nim myślimy. Rzadko też poświęcamy mu uwagę i świadomie go używamy. Wychodzimy z założenia, że głos to coś, co zawsze było i zawsze będzie. Jeśli nie przesadzimy z wczuwaniem się we Freddiego Mercury’ego czy Adele na karaoke, albo nie dotknie nas choroba, głos zazwyczaj jest, działa. W takim razie o czym tutaj myśleć, nad czym się zastanawiać?
Tymczasem głos jest funkcją naszego ciała, czyli czynnością, którą to ciało wykonuje. Można tę czynność wykonywać bardziej lub mniej efektywnie, lepiej lub gorzej, zdrowiej lub mniej zdrowo. To, po której stronie tych równań wylądujemy, zależy zwykle od tego, ile swojemu głosowi poświęcimy uwagi.
Korzyści z treningu głosu
Warto pamiętać o tym, że głos można ćwiczyć w różnych aspektach – dźwięczność i barwa, artykulacja, dykcja, a nawet prozodia czyli melodia wypowiedzi. Wiadomo na pewno, że:
- Wyćwiczony głos często brzmi lepiej niż głos niewyćwiczony
- Wyćwiczony głos rzadziej doświadcza dysfunkcji, takich jak chrypka czy nawet zanik głosu
- Wyćwiczony głos więcej może dla nas zrobić i może działać dłużej
- Nad wyćwiczonym głosem mamy większą kontrolę
Dlaczego nazywam ćwiczenia głosu treningiem? Dlatego, że dokładnie tym są. Mówiąc w największym skrócie – w wytwarzaniu głosu uczestniczą różne mięśnie naszego ciała. A mięśnie mają to do siebie, że mogą pracować, jak chcą, ale mogą też się rozwijać w różnych obszarach: siła, wytrzymałość, elastyczność. Potrzebny im jest tylko odpowiednio dopasowany plan treningowy i odrobina systematyczności.
Właśnie z tego powodu każdy głos – powtórzę: każdy głos – przy właściwie wykonywanych ćwiczeniach będzie się rozwijał, będzie stawał się coraz lepszy (tak, dotyczy to również śpiewu, ale to temat na inny artykuł na innym blogu, na przykład na tym).
Trening głosu to jednak nie tylko praktyczne ćwiczenia, ale i budowanie świadomości, która może w sytuacji kryzysowej być kołem ratunkowym. Jeśli wiesz, jak działa machina, której używasz, wiesz też co zrobić, żeby działała sprawniej, albo którą śrubkę dokręcić, jak coś się poluzuje.
Jeśli zrozumiesz, jak dokładnie działa Twój głos, jakie mięśnie uczestniczą w procesie jego tworzenia, w jaki sposób pracują, jakie są między nimi zależności, łatwiej Ci będzie zadbać o jego kondycję i w porę zauważyć ewentualne problemy.
Co się składa na aparat mowy
Głos to nie tylko krtań, usta i płuca (równie dobrze można by uznać, że samochód to tylko karoseria, koła i kierownica).
Głos to całe ciało. I to nie jest metafora. Faktycznie w wytwarzaniu głosu uczestniczy całe nasze ciało za sprawą szeregu zależności i powiązań pomiędzy jego poszczególnymi częściami.
Twój głos Będzie brzmieć inaczej, kiedy ciało jest napięte, a inaczej, kiedy jest rozluźnione. Inaczej będzie brzmieć, kiedy stoisz lub siedzisz nieruchomo, a inaczej, kiedy się poruszasz. Dlatego warto przyjrzeć się postawie swojego ciała, wytropić niepotrzebne napięcia i postarać się je porozluźniać. Czasem niewielka zmiana ułożenia żuchwy lub miednicy, albo rozciągnięcie mięśni szyi może zrobić ogromną różnicę. Z tego powodu współcześnie nad głosem często pracuje się w zespole specjalistów, a jednym z nich jest fizjoterapeuta.
Zdrowy głos – praktyczne wskazówki
Kondycja głosu jest zależna od kondycji ciała. Trudno jest na przykład długo i głośno mówić, kiedy jest się niewyspanym. Wszystkie mięśnie są wtedy zmęczone, a więc i mięśniom aparatu mowy niełatwo nadążyć za naszymi myślami. Głos jest suchy, słaby, język nam się plącze i zaczynamy się o niego potykać. Jeśli więc czeka Cię ważne wystąpienie, postaraj się przed nim dobrze wyspać.
Wiem, że nie zawsze jest to możliwe. Często wokół przemówienia jest dużo stresu czy działań logistycznych. Ale jedno możesz zrobić na pewno – zawsze miej pod ręką butelkę wody i sącz ją regularnie przez cały dzień. Dobrze nawodnione ciało to również nawilżony, sprawny głos, który łatwiej wybaczy Ci inne drobne zaniedbania.
Zasady higieny głosu są właściwie takie same, jak zasady zdrowego trybu życia:
- wysypiaj się
- zdrowo się odżywiaj
- utrzymuj ciało w dobrej kondycji fizycznej
- pij odpowiednie ilości wody
- unikaj stresu (no wiem, wiem, to jedna z tych rad, na które da się odpowiedzieć tylko “niby jak?” – ale mam dla Ciebie podpowiedź poniżej)
Przede wszystkim zacznij obserwować swój głos i zobacz, co mu pomaga, a co szkodzi. Cukier zakleja Ci gardło? Herbata powoduje uczucie suchości w ustach? Kefir sprawia, że musisz potem odchrząkiwać? Lampka wina przed snem sprawia, że się nie wysypiasz? Zrezygnuj z nich przed ważnym wystąpieniem.
Kilka dodatkowych zasad, które dotyczą już tylko głosu:
- Nie krzycz. To dla głosu ogromny wysiłek i pole do jego urazów. Unikaj głośnych miejsc przed ważnym wystąpieniem.
- Nie szeptaj. Może Cię to zaskoczy, ale szept jest dla głosu bardzo obciążający. Lepiej mówić bardzo cicho, ale dźwięcznie.
- Rozgrzewaj głos przed mówieniem, tak jak sportowcy rozgrzewają ciało przed meczem. Mięśnie działają lepiej, jeśli się je przygotuje do wysiłku.
W kolejnym artykule będę mieć dla Ciebie rozpiskę ćwiczeń, które możesz wykonać, żeby przygotować swój głos do mówienia.
Oczywiście to nie jest tak, że jeśli złamiesz którąś z tych zasad, to Twój głos natychmiast ochrypnie, zniknie i przestaniesz mówić na zawsze. Ale dbając w miarę możliwości o dobrostan swojego ciała, na pewno z czasem zauważysz różnice również w jakości swojego głosu.
Stres a głos
Stres ma wpływ na całe Twoje ciało. Siłą rzeczy nie omija też głosu. Zresztą, jest to chyba najczęstszy problem, z którym mówczynie i mówcy (i inne osoby pracujące głosem) zgłaszają się do mnie na konsultacje w tym temacie.
“Podczas wystąpienia głos mi się załamuje”, “głos mi drży, kiedy się denerwuję”, “w stresie mówię cicho”, “kiedy się stresuję, mówię bardzo szybko i niewyraźnie”, “w nerwach mam problem z oddechem” – czy któreś z tych zdań możesz odnieść do siebie?
Jeśli tak, to pamiętaj, że każde z nich po części tylko dotyczy głosu.
Oczywiście, że wytrenowany głos będzie mniej poddawał się stresowi niż głos niećwiczony. Ale w dużej mierze są to jednak zagadnienia związane z zarządzaniem stresem. Pytanie nie brzmi: co mam zrobić z moim głosem, żeby nie poddawał się stresowi. Lepsze pytanie to: co mam zrobić z moim stresem, żeby mnie mobilizował, zamiast mi przeszkadzać.
Z tego i wielu innych powodów postanowiliśmy z Michałem, że kolejny sezon podcastu Lekkomówni będzie w całości poświęcony tematowi ogarniania stresu zanim on ogarnie nas. Zapraszam do słuchania już wkrótce!