pixel

Jak zacząć przemówienie, żeby publiczność chciała słuchać dalej

Posłuchaj wersji audio tego artykułu:

Blog Lekkomównych
Blog Lekkomównych
Jak zacząć przemówienie, żeby publiczność chciała słuchać dalej
/

Falstart w przemówieniu?

Wychodzę. Kiedy słyszę kiepskie przemówienie, po prostu wychodzę, żeby nie marnować własnego czasu i nerwów. Wychodzę też, kiedy widzę pierwszy slajd przeładowany tekstem. I jeszcze usypiam, ale tylko wtedy, kiedy prezentacja jest długa, a ton głosu mówcy jest płaski jak scena, na której stoi (i akurat z jakiegoś powodu nie wyszedłem wcześniej).
Nikt nie chce, żeby na jego wystąpieniach ludzie usypiali albo z nich wychodzili.

Mówca reprezentuje firmę i jej markę, a nawet jeśli reprezentuje siebie – również reprezentuje markę – swoją własną. W przerwach konferencji uczestnicy rozmawiają z prelegentami i to ci, którzy zaciekawili publiczność mają wokół siebie największe grono rozmówców. Tacy prelegenci potrafią w rozmowach kuluarowych zainteresować słuchaczy do zgłębienia tematu, przybliżyć ideę czy produkt, a nawet go sprzedać. Apple odniosło tak olbrzymi sukces m.in. dlatego, że Steve Jobs potrafił w swoich przemówieniach sprawić, że słuchacze pożądali tego, co akurat prezentował. Pokazujesz swój produkt na konferencji, ponieważ chcesz nim zainteresować, a nie od niego odepchnąć.

Czy jesteś w stanie nauczyć się przemawiać tak, by wzbudzić w słuchaczach ciekawość? Nawet gdy nie masz doświadczenia? Lub gdy boisz się występować na scenie? Odpowiedzi brzmią kolejno: tak, tak i tak.

Zacznij od początku. Tego właściwego.

Wstęp, rozwinięcie, zakończenie. To są trzy elementy przemówienia, o których trzeba pamiętać. Tak, to naprawdę jest takie proste. Niestety większość mówców zapomina o pierwszym, przynudza w drugim, a trzeci prezentuje szczątkowo.

Początek przemówienia w temacie “Technologie przemysłu włókienniczego”, może brzmieć tak:

Chciałbym wam opowiedzieć dzisiaj o technologiach wykorzystywanych w przemyśle włókienniczym. Pierwsza z nich to…

Lub tak:

Jest kilka rodzajów przemysłu, których produkty trafiają do każdego z nas. Produktów jednego z nich używamy przez 24 godziny na dobę, nawet teraz, gdy bierzemy udział w tej konferencji. Niektórzy spędzają godziny wybierając je, a inni mniej, ale wszyscy lubią czuć się w nich dobrze. Czy wiecie, w jaki sposób wyprodukowano wasze ubrania? Opowiem wam o trzech technologiach, które na to pozwalają…

Różnica jest drastyczna. Pierwsze przemówienie to sucha teoria o maszynach, drugie – opowieść o czymś bliskim słuchaczom. Czy nie lepiej byłoby zacząć od słów, które przykują uwagę słuchacza?

Wielu prezenterów kompletnie pomija wstęp, skupiając się na zawartości i nie zdając sobie sprawy, że jeśli na początku (niektóre badania mówią o 8 sekundach) nie zainteresują swojej publiczności, to ta po prostu nie będzie ich słuchać.

Od Hansa Roslinga, który w 2012 roku gościł na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi świata magazynu TIME, dostałem świetną radę. Miałem okazję poznać go na TEDx Summit w tym samym roku.

Powiedział mi, że gdy wychodzi na scenę, najpierw buduje więź między sobą i publicznością. Ta więź, raz zbudowana, jest łatwiejsza w utrzymaniu, co w dalszej części pozwala mu skupić się na przemówieniu.

Oczywiście więź to nie wszystko. Istotne jest, żeby utrzymać dobry poziom prezentacji (w przypadku Hansa Roslina to nie problem), ale mocny początek to klucz.

Jest kilka rzeczy, które możesz zrobić na początku, żeby zainteresować swoich słuchaczy i zdobyć ich sympatię.

Zbuduj relację z publicznością

Możesz odwołać się do osobistych spraw uczestników, jak w przytoczonym przykładzie. Słuchacze poczują, że temat jest im bliski (może nawet bliższy niż myśleli na początku?). Albo, tak jak Hans Rosling, wywołać śmiech przez zestawienie ze sobą tematów dość skrajnych, ale obu dotyczących publiczności. 

Czy jesteś w stanie słuchać samych statystyk przez 13 minut? 

Tak, jeśli prezentujący jest lepszy, niż niejeden komentator sportowy. Polecam sprawdzić. Budowanie więzi w ten sposób daje nam więcej niż temat prezentacji, który potencjalnie ciekawi większą część publiczności.

Uśmiechnij publiczność

Nawet poważni prezesi firm nie stronią od żartów. Warto to wykorzystać, również w trakcie konferencji biznesowych. Odpowiedni żart wykorzystany na początku przemówienia szybko zbuduje więź z publicznością i wprowadzi dobry, swobodny nastrój. 

Jeśli występujemy w późniejszej części konferencji lub jeśli poprzedni mówca po prostu przynudzał, humor ma szczególną wartość. Dodaje nowej energii i oczyszcza umysł. Najlepszy zawsze jest żart sytuacyjny, bo – po raz kolejny – jest bliższy publiczności. I przy tym wszystkim, celowałbym raczej w to, żeby sprawić, że publiczność się uśmiechnie, a niekoniecznie roześmieje. Ten śmiech będzie takim bonusem.

Żarty i dowcipy należy jednak traktować z pewną dozą ostrożności. Nasz żart może nie bawić słuchaczy lub możemy łatwo przesadzić i niezamierzenie wywołać oburzenie. Jeśli brak ci doświadczenia, lepiej przygotuj sobie dobry początek, a żart niech będzie tylko wsparciem – jeśli nie da pożądanego efektu, to wciąż będziesz wiedzieć, że twój wstęp jest interesujący i zaangażuje słuchaczy. Posłuchaj krótkiego żartu-opowiastki Benjamina Zandera.

Zadaj pytania

Dlaczego? Po co? Jak? Te pytania bywają koszmarem niejednego rodzica. Doskonale świadczą jednak o tym, że człowiek interesuje się wszystkim dookoła od małego. Jesteśmy naturalnie ciekawi świata i na szczęście nie mija nam to wraz z wiekiem. 

Zadanie odpowiednich pytań na początku przemówienia, może zwrócić uwagę słuchaczy na jego resztę. Dobrze jest zapytać o coś, na co odpowiedź mogłaby rozwiać jakąś tajemnicę, rozwiązać problem lub ułatwić życie osób na widowni. Technikę tę świetnie wykorzystuje w swoim przemówieniu Simon Sinek.

Opowiedz krótką historię

Również z dzieciństwa zostało nam zainteresowanie historiami. Ba, po naszych starożytnych przodkach odziedziczyliśmy upodobanie do opowiadania i słuchania historii. Używając barwnego języka opowieści, można stworzyć angażujący początek, który zaintryguje publikę. Posłuchaj tylko drugiego przemówienia Simona Sineka.

Historie mogą też dodać wiarygodności twojemu przemówieniu.

Kiedy przygotowywałem Olę Ławrynowicz ze Spiruu do jej przemówienia na TEDxWroclaw, poradziłem jej, żeby zaczęła właśnie od krótkiej historii. Jej prezentacja dotyczyła spiruliny i miała na celu uświadomić ludziom, że istnieje bogata w mikroelementy alga.

Ola mogła zacząć “od początku” i po prostu powiedzieć, że taka alga istnieje, a potem przejść do jej opisu. Zamiast tego zabrała widzów w podróż do Afryki, gdzie pewne plemię, pomimo ubóstwa, nie ma problemów z niedożywieniem, dzięki pewnej “rzeczy”. Do obejrzenia tutaj (ma ponad 130 tysięcy wyświetleń!).

Jest ogrom opcji

To oczywiście nie wszystkie sposoby. Pokaż jakiś rekwizyt, użyj statystyki, zadaj zagadkę, pokaż szokującą grafikę. Ba! Możesz nawet pomieszać kilka sposobów ze sobą, żeby stworzyć unikalne połączenie. Grunt, żeby zwrócić uwagę publiczności i zainteresować ich, żeby chcieli słuchać dalej.

Kiedy będziesz pracować nad swoim następnym przemówieniem, zastanów się, co możesz zrobić, żeby właśnie to osiągnąć. Zbuduj z nimi więź, wzbudź w nich emocje, oczaruj ich ciekawą historią. Którąkolwiek drogę obierzesz, możesz mieć pewność, że dostrzeżesz efekty.

Oczywiście publiczność będzie oczekiwała, że utrzymasz poziom przemówienia przez cały swój czas na scenie i o tym, jak skonstruować resztę swojej wypowiedzi, dowiesz się z innych artykułów i podcastu.

Zapisz się do naszego newslettera

„Lekkomówni piszą”